-Zgadnij kto to. - Wyszeptał męski głos.
-Puść mnie! - Próbowałam wykrzyczeć, ale jakaś gula stanęła mi w gardle.
-Em, spokojnie, to ja, Chris. - Zaczął się śmiać przy moim uchu.
-Jezu... Wystraszyłeś mnie... Czemu się debilu nie podpisałeś pod tą wiadomością?!! - Wykrzyczałam mu prosto w twarz.
- Spokojnie kicia... A czy to wynagrodzi to co zrobiłem? - Wciągu kilku sekund zbliżył się do mnie i zaczął całować. Ssał moją dolną wargę i próbował wepchnąć swój język między moje usta, ale go w porę odepchnęłam. -Co? Nie podobało się?! - Mówił uwodzicielskim głosem.
-Przestań... - Odepchnęłam go najmocniej jak potrafiłam.
-Ale o co Ci chodzi?
-Sorry, nie jestem puszczalska...
-Ja też nie. - Uśmiechnął się zadziornie.
-Wiesz, słyszałam inną wersje...
-Ciekawe jaką... - Mruknął a ja siedziałam i myślałam jak zacząć zdanie. -Zechcesz mi odpowiedzieć?
-Że... Dobra nie ważne.
-No właśnie ważne! A czekaj od Jess?
-Może tak, może nie... - Tkwiliśmy przez dłuższy czas w ciszy.
-Wiesz w niektórych sprawach nie można słuchać Jess.
-Przepraszam, ale co masz na myśli?
-To, że... Emily ta historia jest strasznie długa.
-Ja mam czas.
-No dobra. Nie wiem co Ci powiedziała Jess, ale zakładam, że pewnie rucham się z każdą dziewczyna jaką znam... Jej stała gadka. Tak nie jest. To co Ci wmówiłam to same kłamstwa. Kiedyś, jakoś tak rok temu, może mniej, może więcej, Jessica chciała ze mną być, tylko, że ja wybrałem jej przyjaciółkę, aktualnie nie utrzymują kontaktu. No i przez tą akcje, ona opowiada każdemu różne brednie, byle aby wszystkie dziewczyny ode mnie uciekały. W sumie nie taka długa ta historia.
-Wow... Tylko dlaczego ona tak o Tobie mówi?
-Przez nienawiść.
-Aha, a próbowałeś z nią porozmawiać?
-Chciałem, ale ona za każdym razem mnie odpycha.
-Może ja spróbuje?
-Nie, to nic to nic nie da.
-Może jednak, wiesz mam z nią dobre stosunki.
-Nie, serio.
-Ale...
- Proszę odpuść, naprawdę nic to nie da.
-No oki.
-A czy to, co Ci powiedziałem, zmienia teraz coś?
-Troszeczkę. - Uśmiechnęłam się szeroko, a on się szeroko do mnie zbliżył i cmoknął w usta.
-A teraz?
-Troszeczkę bardziej. - Nie mogłam przestać się uśmiechać. Znowu się przysunął i zaczął ssać dolną wargę. Na co ja odpowiedziałam tym samym. Tak, wiem... Całowanie chłopaka, którego znam jeden dzień, ale nie mogłam się powstrzymać. Był taki słodki i uroczy.
-Pragnę Cię poznać Em, od każdej strony. - Odsunął się po czym złapał mnie za rękę. -Jutro robię imprezę, wpadniesz?
-Jasne, a mogę kogoś... Albo już nic. - Uśmiechnęłam się niepewnie.
-Jess tak? Chciałaś ją wziąść? - Zapytał lekko rozkojarzony.
-Chris, nie ważne, nie wezmę jej... Przyjdę sama.
-Ale nie będziesz sama, będziesz ze mną. - Cmoknął mnie w usta.
-Muszę już wracać, mama zaraz wstaje.
-Okej, przepraszam za wyrwanie Cię ze snu księżniczko.
-Nic się nie stało, do później. - Uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę domu. Kiedy byłam już w środku i poszłam na górę, położyłam się w swoim łóżeczku. Powoli zasypiałam, ale na marne. Budzik w moim telefonie zadzwonił, a ja musiałam już wstać i zbierać się do szkoły. Nie wiedziałam jak zachowywać się w szkole, przy Chrisie a już bardziej, przy Jess. Miałam totalny mętlik w głowie. Bałam się ta iść... I to drugiego dnia. Chciało mi się śmiać a zarazem płakać.
-Emily, zejdź na dół. - Usłyszałam jak moja mama mnie woła gotując coś w kuchni. Zeszłam do salonu i się rozsiadłam na kanapie, ale zapachy dobiegające z pomieszczenia obok, tak mnie kusiły, że musiałam wstać i pomaszerować do mojej mamy, zobaczyć co przyrządziła.
-Dzień dobry. - Wymruczałam.
-Dzień dobry kochanie, nałożyć Ci?
-A co takiego?
-Naleśniki z sosem klonowym i owocami.
-Z wielką chęcią, poproszę! - Uśmiechnęłam się szczęśliwa do mamy i usiadłam na stołku przy blacie.
-Proszę bardzo, smacznego słońce.
-Dziękuję. - Zapach ciepłych naleśników dostał mi się do mózgu i zrobił tam eksplozje.Skonsumowałam szybko swoje śniadanie, pobiegłam na górę wziąść szybki prysznic, podkreśliłam oczy tuszem i eyelinerem, nałożyłam szminkę na usta i pobiegłam do szafy. Założyłam niebieskie jeansy i szarą bokserkę, do tego czarne vansy. Włosy spięłam w kucyk i założyłam bandankę. Kiedy byłam już gotowa wybiegłam z domu a następnie wskoczyłam do samochodu gdzie czekała moja mama.
-Gdzie byłaś dzisiaj rano? - Po dłuższej chwili ciszy odezwała się mama. Jej pytanie zmroziło mnie i nie wiedziałam co powiedzieć. W skrócie... Zatkało mnie.
-Co?
-To co słyszałaś.
-Było mi gorąco i musiałam wyjść, odetchnąć świeżym powietrzem.
-Ahaaaaaaaaaa, ale nic Ci nie jest? Boje się, że zasłabniesz.
-Nie coś Ty, było mi po prostu gorąco. - Nie wiedziałam jak się z tego wykręcić, postanowiłam zmienić temat. - Kiedy tata wraca?
-Dzisiaj wieczorem.
-Oki, w końcu go zobaczę! - Pisnęłam szczęśliwa. Zanim się obejrzałam, auto mamy, które prowadziła, było już pod szkołą.
-Idź i pozdrów tego chłopaka co Cie całował.
-Co?! - To co powiedziała zaszokowało mnie.
-To on miał Ci dostarczyć tego tlenu? Szybki jest, Ty też... Uważaj i nie śpiesz się z tym.
-Mamo przestań! - Odpięłam pas, wyskoczyłam z auta i trzasnęłam mocno drzwiami. Jak ona może. Jezuuu, dlaczego mam taką matkę, jak mogła mnie podglądać?! Weszłam do szkoły i ze złością kierowałam się w stronę swojej szafki. Kiedy do niej dotarłam wyciągnęłam książki i zobaczyłam jakąś kartkę, leżącą u mych stóp.podniosłam ją i zaczęłam rozkładać.
"Cześć księżniczko, odwróć się!!! :*"
Nie wiedziałam o co chodzi, więc powoli zaczęłam się odwracać. Zobaczyłam Chrisa. Szedł w moją stronę a właściwie już stał przy mnie. Przygniótł mnie do szafek, odciął dostęp ucieczki, kładąc po obu stronach swoje dłonie. Przybliżył swoje usta do moich i namiętnie pocałował. Kiedy odsunął twarz rozejrzałam się na boki i tak jak myślałam, każdy wlepiał w nas swoje oczy.
-Cześć księżniczko.
-Mogę takie powitanie każdego dnia? - Uśmiechnął się zadziornie, zrobił krok w tył, złapał mnie za rękę i zaledwie po trzech krokach przed siebie, natknęliśmy się na Jessice.
-Powiesz mi co Ty do cholery odwalasz?! - Wykrzyczała mi w twarz.
-Odczep się od niej Jess i nie drzyj mordy!!
-Czy do Ciebie nie dotarło to co Ci mówiłam?! Czy Ty naprawdę jesteś taka głupia i naiwna, żeby się z nim lizać drugiego dnia znajomości?!
-Głupia byłam wierząc Tobie, oszukałaś mnie, po to, żeby się zemścić na nim... - Wykrzyczałam do niej.
-Co proszę?! Co Ty jej nagadałeś?!
-To co trzeba, a teraz spierdalaj mała! - Odepchnął ją lekko i pociągnął mnie za sobą. Jeszcze zdążyłam się odwrócić i spojrzeć na Jessice zanim zniknęła za rogiem. Byłą smutna i miała łzy w oczach, tylko dlaczego. Miałam multum myśli w swojej głowie. Nie wiedziałam jak się zachować ani kogo słuchać, kto miał rację... Faktycznie Chrisa znam jeden dzień, a właściwie już drugi, ale to nie duża różnica, a już się z nim całowałam. Zraniłam Jess ale to ona mnie okłamała.
-Hej słuchasz mnie? - Głos Chrisa wyrwał mnie z zamyślenia.
-Tak, pewnie. - Odpowiedziałam zmieszanym tonem.
-Jasne... Posłuchaj, ona już taka jest, przejdzie jej, jak tylko zrozumie, że Cie tak bardzo oszukała i przyjdzie Cie przeprosić. - Żenowało mnie to, że on mówi o Jess, jakby znał ją na wylot.
-Taaaaaa, co wcześniej mówiłeś?
-O dzisiejszej imprezie, możesz prawda?
-Taaaak, jasne. - Nie wiedziałam czy pójdę, nie pytałam mamy, ale musi się zgodzić.
-Taaaak czy tak? - Obiął mnie w pasie i przysunął do siebie.
-Mogę! - Powiedziałam z wielkim entuzjazmem.
-Super. Dasz radę dojechać sama?
-Tak, oczywiście, tylko daj mi adres.
-To prześle Ci później sms-em. - Resztę dnia w szkole spędziłam u jego boku. Moim największym problemem było to czy mama się zgodzi. Czekałam na nią pod szkołą a ona się spóźniała, jak zwykle. Po jakiś 30 minutach zobaczyłam czarnego land rover'a, podbiegłam i wskoczyłam do środka.
-Cześć jak tam w szkole?
-Mamo mogę iść dzisiaj na imprezę?
-------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz